Marzysz o aktorstwie? Uważaj!

Słaby rok, reż. Martyna Majewska, AST Kraków filia we Wrocławiu

slaby3

Fot. Dariusz Kozłowski

 

Ten spektakl zawiera niemal wszystkie przestrogi przed decyzją o pójściu na aktorstwo. W sumie nawet nieważne jakiej specjalizacji, bo z niezbyt pochlebnymi komentarzami co do swoich umiejętności czy osobistymi przytykami podczas egzaminów mierzą się wszyscy kandydaci. Wystarczy, że jesteś za niski, za stary albo za grzeczny. Komisja prawdę Ci powie…

Studenci stworzyli spektakl-manifest, w którym drwią z niezbyt mądrych i wyszukanych pytań, na które muszą odpowiadać podczas wywiadu, drwią ze sztuki współczesnej, ze stereotypów, jakie są obecne w zawodzie aktora. Wydawać by się jednak mogło, że aktor-lalkarz ma jeszcze bardziej przechlapane, ponieważ ktoś może także odmówić mu przyjazdu na festiwal, mówiąc, że jego spektakl nie jest wystarczająco lalkowy. Z tych rozważań ironia aż kipi. Publiczność tym razem doskonale rozczytuje to „mruganie okiem”. Zastanawiam się czy zamieszanie wokół Słabego roku nie wyszło studentom na dobre, ponieważ dzięki temu spektakl stał się jeszcze bardziej wiarygodny. Nie miałam absolutnie poczucia, że aktorzy w tym dyplomie się nad sobą użalają, wszystko, co padało ze sceny, emanowało prawdą i było zapisem ich osobistych doświadczeń, marzeń czy obaw. Udowodnili, że tak samo jak definicje teatru czy aktora poszerzały się na przestrzeni lat, teatr lalkowy także się zmienił. Aktor-lalkarz nie musi tylko posługiwać się formą tworząc teatr. Ma prawo by tańczyć, śpiewać i mówić. I robi to bardzo dobrze.

Jedna z moich ulubionych scen to ta, w której Maciej Kaczor spotyka się ze swoim mistrzem – Januszem Gajosem (minimalistycznie rewelacyjny Mateusz Bernacik). Odgrywa on swoje wybrane sceny z filmów, w których grał jego mentor. Robi to, bo chciałby usłyszeć, że chociaż minimalnie, ale ma w sobie coś z tak wielkiej osobowości. Jednak mistrz zostawia młodego aktora bez słowa. Kaczor ma filmiki z tego spotkania i autograf Gajosa, jednak nie na tym mu zależało najbardziej. Bardzo ciekawie został także wykonany przez Matyldę Matuszak monolog Patrzenie, a przeróbka piosenki Wariatka tańczy wykonanej przez Samantę Zwolennik przyprawiała o dreszcze.

Ten spektakl, wraz ze swoim coraz cięższym bagażem, jest cenną lekcją dla ludzi, których teatr zajmuje. Lekcją jak zrobić bardzo dobry dyplom, lekcją pokory, lekcją jak walczyć o siebie i swoje prawo do bycia artystą i wreszcie lekcją otwartości na nowe. Skoro pozwoliliśmy aktorom dramatycznym zaczepiać publiczność podczas spektaklu, wpuściliśmy nowe technologie na scenę, zburzyliśmy czwartą ścianę to pozwólmy lalkarzom i tancerzom wyrwać się z utartych schematów. Dobrze Was było zobaczyć w Łodzi.

Katarzyna Mańko

Najlepsza rola spektaklu: cały zespół

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s